Audio

Multimedia

Wystarczy łaski

Mk 6, 1-6
Lekceważenie tego, co - wydaje się - znamy, może doprowadzić do sytuacji, gdy przejdzie obok nas Zbawienie. Nie usłyszymy Słowa, nie doświadczymy uzdrowienia, i nadzieja, która miała nas poprowadzić przez życie, nie obudzi się w sercu. Bóg który nie jest przyjęty pozostawia nas "w naszym własnym sosie". Nie, nie obraża się, ale Jego łaska nie ma jak uzdrowić zatwardziałego pychą serca.
A mimo wszystko, odpowiedzią Chrystusa na to lekceważenie, na odrzucenie i zatwardziałość, jest przebaczenie: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią!"

Homilia podczas uroczystości odpustowych w Licheniu

„Kiedy nas Jezusa zaprasza pod krzyż, kiedy nas wzywa do tego, byśmy stanęli pod krzyżem jak Maryja, umocnieni wiarą, pokrzepieni nadzieją i ogarnięci ogromem miłości, to nie po to, by całe to ciernienie, którego doświadczamy znikło. On nie po to wprowadza nas na drogę krzyżową, aby powiedzieć, że ona jest niepotrzebna – zaprasza nas po to, abyśmy weszli w to misterium i pozwolili, aby męka naszego Pana, Jezusa Chrystusa, zaczęła być obecna w nas, tak jak i jej owoce; abyśmy zaczęli wierzyć lecząc złamane serca, i abyśmy pozwolili kochać siebie Bogu i abyśmy sami kochali innych, tak jak On nas kocha”.

Stanąć ze czcią przed Królem

Mk 14, 12-16. 22-26
Poszli, jak im powiedział, i zastali salę usłaną i gotową. Gotową! Bo w istocie Pan Bóg przygotowuje wszystko, by było gotowe. Prowadzi ku niebu sobie znanymi szlakami.
I jedną z tych dróg jest właśnie Eucharystia. I ta pierwsza, w Wieczerniku, i każda kolejna: zarówno ta w cichej zakonnej kaplicy, jak i w rozświetlonej i napełnionej śpiewem chórów katedrze. „Bierzcie, to jest Ciało Moje”...
Przed oczami mi staje Eucharystia w Jerozolimie, którą dane mi było sprawować. Też wszystko przez Pana było przegotowane, inaczej niż ludzie planowali. Czułem dotknięcie łaski, do dziś zresztą żywe jest wspomnienie spotkania z Historią, która trwa i której z woli Chrystusa jestem uczestnikiem. Jemu cześć i chwała, i moc i uwielbienie na wieki!

Matka i Królowa

J 19, 25-27
Przyjął Ją do siebie. Matka Pana stała się Matką Janowi, a przez Niego - całemu Kościołowi. Ciekawe, że mimo niezwykłej relacji, jaka musiała połączyć tych dwoje - a może właśnie ze względu na nią - Ewangelia Janowa nie podaje w zasadzie żadnych szczegółów dotyczących Maryi. Kana i Golgota są tu wyjątkami, splecione wezwaniem czy też radą Maryi „zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” oraz Jezusowym: „oto Matka twoja”, „oto syn Twój”...
Zróbcie wszystko...
Oni zrobili.
A ja...

O "Małżeńskim labiryncie" w Radiu Dla Ciebie

W wieczornym paśmie Radia Dla Ciebie (mazowiecka rozgłośnia regionalna Polskiego Radia), w ramach cyklu "Religie", gościem Agnieszki Lipki-Barnett był ks. Piotr Kieniewicz MIC, który opowiadał o swojej najnowszej książce: "Małżeńskim labiryncie", wydanej nakładem Wydawnictwa PROMIC

Pasterz i owce (4 NW B)

J 10,11-18
Pasterz, nie najemnik. Pierwszy, gdy prowadzi owce na pastwiska i z powrotem, pierwszy, gdy trzeba ich bronić. Gotów oddać swoje życie, byle tylko ich ocalić!
W niejednej głowie pojawi się może długa lista najemników, którzy tych Jezusowych standardów nie dotrzymują, a ja z wdzięcznością myślę o pasterzach, których spotkałem w życiu. Każdy pewnikiem miał swoje słabości i grzechy, ale widać było, jak walczą o owce im powierzone nie szczędząc swego zdrowia i sił, nie szukając swoich korzyści... Niech im Bóg wynagrodzi długie godziny posługi konfesjonału, głoszone rekolekcje i prowadzone rozmowy.
A ja kim jestem w tej przedziwnej skali podobieństwa, gdzie z jednej strony jest Dobry Pasterz, a z drugiej - dbający tylko o swoje interesy najemnik? Jakże mi do Pana się porównać? Ale też On wie, że Jego śladami chcę i staram się iść. Wychodzi różnie. Dlatego dziś wołam: niech On sam, który dobre dzieło rozpoczął, dopełni go we mnie!

poprzednia strona
123