Bądź na bieżąco

Aktualności

Tajynsza, KZ: Ruszyła budowa klasztoru


Tajynsza jest miejscem niezwykłym. Z jednej strony bieda, z drugiej - wiara prostych ludzi, potomków polskich (i nie tylko polskich) zesłańców. 
Od 2011 roku istnieje tam rezydencja domu zakonnego marianów, znajdującego się w Karagandzie. Rezydencja, bo jest zbyt mało zakonników, by utworzyć dom zakonny. Ale do Karagandy jest prawie 700 km samochodem. Inna diecezja nawet...  Pracuje w Tajynszy dwóch marianów: ks. Stefan Wysocki MIC i ks. Alexey Mitsinskiy MIC. Mieszkają w warunkach... bardzo skromnych, by ująć to dyplomatycznie. Dom jest w fatalnym stanie technicznym. W związku z tym podjęto decyzję, by postawić tam budynek, który będzie służył za klasztor i jednocześnie pełnił rolę centrum parafialnego. 

Dziennik budowy

19 sierpnia 2018 roku nastąpiło poświęcenie terenu pod budowę. "Ziemia już jest przygotowana i wyznaczone rozmiary do wykopu fundamentów, które mają zacząć kopać jutro lub pojutrze" - napisał w wiadomości ks. Alexey. Dziś dodał przez telefon, że za dwa tygodnie powinien być już wylewany beton na fundamenty.

Będziemy bardzo wdzięczni za każdą formę wsparcia. Prosimy o modlitwę za mariańskich misjonarzy w Kazachstanie. Prosimy o pomoc finansową. Szczegóły, co do sposobu przekazania darowizny na potrzeby budowy klasztoru i centrum parafialnego w Tajynszy można znaleźć TUTAJ.

11 września 2018 roku. Przyjechały gruszki z betonem i rozpoczęto wylewanie fundamentów. Ks. Alexey pisze: "To dopiero pierwsza część z trzech zaplanowanych co do wylewu fundamentu. Została wylana na razie tylko tzw „poduszka” (nie wiem, jak to się nazywa w Polsce) na którą następnie będą wylewane w dwóch rzutach następne części fundamentu. Potrzebujemy co najmniej jeszcze ze dwa takie kursy po co najmniej 15 gruszek każdy kurs. Potem trzeba podsypać ziemią i zamknąć wszystko płytami i na to wszystko mamy jeszcze niecały miesiąc [zima przychodzi w Tajynszy znacznie wcześniej niż w Polsce, niespodziewanie i często od razu z pełną siłą - przyp. xpk]. Wysokość fundamentu trzeba zrobić co najmniej 2.80 metry - bo u nas tutaj ziemia przemarza na ok. 2.00-2.50 metry. Nie jest łatwo… Jest olbrzymi kłopot z dostawą betonu, ale też problemem są też i odległości. Samochody z tym betonem muszą jechać ponad 100 km w jedną stronę, oprócz tego są wiele innych problemów. I to, co teraz nam się udało z tym betonem to dzięki modlitwie. Jutro jadę na nowo negocjować w tej sprawie."

22 września 2018 roku ks. Alosza napisał: "W dniu wczorajszym miało miejsce zalewanie kolejnej części fundamentów. Nie obyło się bez trudności, ale z Bożą pomocą wszystko się udało. Dziękujemy tym wszystkim, którzy są z nami i nas wspierają swoją modlitwą, dobrem słowem oraz ofiarą. Wspólnie to zrobimy. Szczegóły na naszej stronie"