logo
 

Rys historyczny Zgromadzenia Księży Marianów

Założyciel - św. o. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński

Odnowiciel - bł. o. Jerzy Matulewicz

Wybitne postaci

bł. Jerzy Kaszyra

bł. Antoni Leszczewicz

Sługa Boży o. Kazimierz od św. Józefa Wyszyński

o. Rajmund Nowicki

o. Krzysztof Szwernicki

o. Wincenty Sękowski

bp Piotr Franciszek Buczys

Sługa Boży o. archimandryta Andrzej Cikoto

Sługa Boży o. archimandryta Fabian Abrantowicz

Sługa Boży ks. Janis Mendriks

ks. Benedikts Skrinda

ks. Władysław Mroczek

br. Bronisław Załuski

ks. Józef Jarzębowski

ks. Zygmunt Trószyński

ks. Władysław Łysik

ks. Marian Wiśniewski

ks. Władysław Lewandowicz

ks. Józef Łuniewski

ks. Eugeniusz Kulesza

bp Czesław Sipowicz

ks. Józef Hermanowicz

ks. Tomasz Podziawo

kard. Vincentas Sladkevičius

ks. Pranas Račiunas

Prowincja Opatrzności Bożej

.


Wydawnictwo PROMIC

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich

życie zakonne, zakon, zakony, zakony męskie, Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce

Biuro Pielgrzymkowe MARIANUS



Zgromadzenie Księży Marianów

Kim jesteśmy

Sługa Boży o. archimandryta Andrzej Cikoto

ZGODNIE Z WOLĄ NAJWYŻSZEGO

 

 Sługa Boży o. archimandryta Andrzej Cikoto

 

"W naszym stuleciu wrócili męczennicy nieznani, jak gdyby nieznani żołnierze wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe, ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele" (Jan Paweł II, 10 XI 1994).

 

Zgromadzenie Księży Marianów to wspólnota zakonników, którzy pod opieką i na wzór Niepokalanej chcą żyć "pro Christo et Ecclesia" - dla Chrystusa i Kościoła. Marianie są poniekąd w szczęśliwej sytuacji, ponieważ nie muszą sięgać pamiecią daleko wstecz, by odnaleźć postaci ukazujące w dobitny sposób realizację wspomnianego hasła. Kilkudziesięciu marianów prześladowanych przez totalitarne systemy XX wieku, a wśród nich prawdziwi męczennicy za wiarę (dwóch wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II) to świadkowie mówiący, że nie warto chronić swojego życia, gdy chodzi o coś większego. W ich przypadkach zawsze chodziło o wartość największą.

 

Ojciec Andrzej Cikoto. Nie zginął wprawdzie wprost z rąk wrogów chrześcijańskiej wiary, ale umarł w sowieckich łagrach, gdzie był więziony za to, że dobrze zrozumiał wskazania odnowiciela marianów: "Należy wyrzec się tego świata (...) i całkowicie poświęcić i oddać Kościołowi, dla jego dobra, obrony, zachowania, rozwoju, postępu i wzrostu" (bł. Jerzy Matulewicz, Dziennik duchowy).

 

Urodził się 5 XII 1891 r. w Tupalszczyźnie k. Oszmiany (Wileńszczyzna). W Oszmianie ukończył gimnazjum. Studia seminaryjne odbywał najpierw w seminarium duchownym w Wilnie (1909-1913), a następnie w Akademii Duchownej w Petersburgu, gdzie 13 VI 1914 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Praca w Mołodecznie, a następnie w seminarium duchownym w Mińsku złożyły się na jego krótki życiorys jako kapłana diecezji wileńskiej, kierowanej przez bp. Jerzego Matulewicza, marianina. Bł. Jerzy miał bowiem w tym czasie gorące pragnienie założenia białoruskiego domu marianów w swojej diecezji. W zamyśle biskupa mieliby oni zająć się duszpasterstwem Białorusinów w ich rodzimym języku. Jako realizatorów tego przedsięwzięcia widział chętnie właśnie ks. Cikotę oraz ks. Fabiana Abrantowicza, dawnego rektora seminarium mińskiego. Ks. Cikoto zauważył w tym pragnieniu swojego biskupa wyraz Bożej woli, czego konsekwencją było wstąpienie do mariańskiego nowicjatu, który zakończył złożeniem ślubów zakonnych 24 IX 1921 r. Od tej chwili rozpoczął nową kartę w księdze swojego życia, które miało być pełne radości, ale nie pozbawione również cierpienia.

 

Sługa Boży o. archimandryta Andrzej Cikoto 

O. Cikoto jako przełożony generalny wizytuje wspólnotę marianów w Stockbridge, USA.

 

Po dwuletnim pobycie w Stanach Zjednoczonych w charakterze rekolekcjonisty wśród emigracji litewskiej, polskiej i białoruskiej o. Andrzej przybył na miejsce, które miało stać się kolebką białoruskich marianów - uroczego miasteczka o nazwie Druja, na kresach ówczesnej Rzeczpospolitej. Bp Matulewicz przeznaczył marianom na siedzibę pobernardyński klasztor z pięknym kościołem, wznoszący się na wysokiej skarpie nad rzeką Dźwiną. W Drui o. Andrzej podjął się najpierw obowiązków pomocnika w duszpasterstwie parafialnym (po pewnym czasie sam został proboszczem). Od początku zyskał sympatię ze strony okolicznej ludności. Nic w tym dziwnego, gdyż był człowiekiem o niespożytej energii, unikającym jednak rozgłosu; posiadał zdolności kaznodziejskie, głosząc głębokie prawdy religijne z ogromną przejrzystością myśli, bez napuszonej retoryki; odznaczał się także wysoką kulturą osobistą i serdecznością w obcowaniu z innymi. To tylko pobieżna charakterystyka jego osobowości, ale cały ten wachlarz cnót sprawiał, iż o. Cikoto posiadał dużą zdolność przyciągania ludzi. Takiemu to człowiekowi zaufał bł. Jerzy, zlecając mu ważne zadania, z których pierwszym w kolejności była organizacja Zgromadzenia Sióstr Jezusa w Eucharystii (eucharystek). Bp Matulewicz założył tę wspólnotę głównie z myślą o posłudze wśród prostego ludu swojej diecezji, zwłaszcza narodowości białoruskiej. Z tego ludu rekrutowały się pierwsze siostry. O. Cikoto poświęcał im tyle serca i sił, że w tradycji zgromadzenia uważa się go niejako za współzałożyciela tej rodziny zakonnej.

 

Kierowanie siostrami to nie jedyne dzieło o. Cikoty. Dwa inne, również doniosłe, to: założenie polskiego Gimnazjum im. Króla Stefana Batorego, w którym podjął stałą pracę wychowawczą i dydaktyczną jako dyrektor i profesor, a także organizacja nowej mariańskiej placówki. W domu zakonnym sprawował urząd superiora, okresowo pełniąc także funkcję mistrza nowicjatu dla białoruskich marianów.

 

Okazał się także niezłym społecznikiem: tzw. "Kasa Stefczyka" i spółdzielnia spożywcza "Snop" okazały się cennymi dla Drujan inicjatywami. Należy jeszcze wspomnieć o innych obszarach jego działalności, jak budowy i remonty, czy działania na polu kulturalnym. To wszystko zaś czynił w obliczu napotykanych trudności, kłód rzucanych pod jego nogi przez nie zawsze życzliwych mu - głównie z uwagi na delikatne kwestie narodowościowe - ludzi.

 

Latem 1933 r. ks. Cikoto udał się do Rzymu na kapitułę generalną. W konsekwencji musiał odłożyć swój powrót do Drui - został bowiem wybrany na przełożonego generalnego, co oznaczało sześć lat pobytu w Wiecznym Mieście i kierowania całą mariańską wspólnotą; sześć lat wysiłku owocującego znacznym rozwojem zgromadzenia. 

 

W 1939 r., gdy jego kadencja na urzędzie generała dobiegała końca, do Rzymu dotarła smutna wiadomość o zaginięciu pod Lwowem archimandryty Fabiana Abrantowicza, przełożonego mariańskiej misji wśród Rosjan obrządku bizantyńsko-słowiańskiego w Harbinie, w Mandżurii. Papież Pius XII postanowił mianować na jego miejsce ks. Cikotę, nadając mu tytuł archimandryty (wschodni odpowiednik łacińskiego tytułu opata) i ustanawiając go administratorem apostolskim katolików wschodniego rytu w Mandżurii. Nowy administrator wyjechał do Harbina, by wesprzeć tamtejszą wspólnotę misjonarską, złożoną głównie z marianów białoruskiego pochodzenia.

 

  

Kościół i klasztor marianów w Drui

 

Perspektywy mariańskiej działalności w Harbinie były stosunkowo duże: własna szkoła (Liceum św. Mikołaja) i praca w dwóch innych, prowadzonych przez katolickie siostry zakonne, sprawowanie bizantyńskiej liturgii i działania na rzecz pojednania katolicko-prawosławnego. I znów dodatnie cechy o. Andrzeja torowały mu drogę do kolejnych osiągnięć. Wystarczy wspomnieć, że do katolickich szkół misji swoje dzieci oddawali generałowie armii ludowej, a jego przemówienia jednały marianom przyjaciół nawet z grona prawosławnych.

 

Sytuacja polityczna w Mandżurii nie sprzyjała jednak życiu religijnemu w ogóle, a prowadzeniu misji w szczególności. Były to czasy na przemian okupacji japońskiej, radzieckiej, a w końcu chińskiej. Dnia 22 XII 1948 r. doszło do groźnego w skutkach wydarzenia. Chińska milicja otoczyła budynek mariańskiej misji z zamiarem jej całkowitej likwidacji. O. Przełożony wcześniej przewidział niebezpieczeństwo  i zebrawszy wszystkich współbraci orzekł, iż należy się spodziewać nawet przelania krwi i oddania życia dla świadectwa swojej wierności. Księży aresztowano, przewieziono do granicy radzieckiej i przekazano NKWD, a następnie umieszczono w syberyjskim więzieniu w mieście Czyta. Na krótki czas pozostawiono w klasztorze braci zakonnych, ale niebawem i oni musieli opuścić Harbin, a pozostawiony majątek został rozgrabiony przez władze.  

 

Dla o. Andrzeja i jego współbraci rozpoczął się okres prześladowań, które w zamyśle oprawców miały doprowadzić więzionych do utraty wiary i nerwowego załamania. Przesłuchania trwały wiele godzin, a więźniów pozbawiano jedzenia i odpoczynku. Śledztwo trwało aż do końca maja. 28 IX 1949 r. osądzono wszystkich kapłanów i skazano na 25 pracy w łagrach, stawiając absurdalne zarzuty: zorganizowania grupy terrorystycznej w szkole, agitacji przeciw ZSRR i szpiegostwa na rzecz Watykanu. Po wyroku marianie trafiali do różnych łagpunktów.

 

Więzienie w Czycie bardzo mocno załamało fizycznie o. Cikotę, toteż w łagrach jego zdrowie ustawicznie się pogarszało wskutek wielu schorzeń. Od śmierci ratowały go paczki żywnościowe przysyłane przez siostry eucharystki z Drui. Produkty zawarte w przesyłkach umożliwiały archimandrycie potajemne sprawowanie Eucharystii oraz posługę chorym, do których o. Andrzej zanosił Komunię św. oraz otrzymywane dary. W listach do s. Apolonii Pietkun skarżył się na zły stan zdrowia. Przeczuwał, że jego koniec jest bliski i pisał: "Na taki jednak koniec wszyscy powiiniśmy być gotowi, ponieważ wszystkich nas to czeka i myślę o nim nie tylko spokojnie, ale nawet z radością i proszę jedynie Najwyższego, aby ten koniec był zgodny z Jego wolą". Z takim nastawieniem ducha umarł w syberyjskim Tajszecie z dala od stron rodzinnych, od zakonnych współbraci, niewinnie więziony i cierpiący od tych, w których mniemaniu religia chrześcijańska była jedynie niepotrzebnym wymysłem hamującym ziemski postęp. Był to dzień 13 II 1952 r.

 

Krzysztof Trojan MIC

 

 

Czytaj także:

www.marianie.pl/index.php?page=pages&text=137&sub=43

 

 

 

Niektóre publikacje nt. sylwetki o. Andrzeja Cikoty dostępne w języku polskim:

  • Bukowicz J., Cikoto Andrzej (1891-1952), ksiądz, w: tegoż, Świadkowie wiary. Marianie prześladowani przez hitleryzm i komunizm, Warszawa 2001, s. 57-80.
  • Danilecka L., Duszy zabić nie mogą. Marianie na Białorusi i w Mandżurii, Warszawa 2000.
  • Garbiński J., Cikoto Andrzej (1891-1952), w: Garbiński J., Turonek J., Białoruski ruch chrześcijański XX wieku. Słownik biograficzno-bibliograficzny, Warszawa 2003, s. 70-73.
  • Górski T., Cikoto Andrzej, w: Encyklopedia katolicka, t. 3, Lublin 1985, kol. 489-490.
  • Podziawo T., Wspomnienia [pod red. J. Bukowicza], Puszcza Mariańska 2001.
  • Sipowicz C., Domy białoruskie w Drui, Wilnie i Londynie, w: Bukowicz J., Górski T. (red.), Marianie 1673-1973, Rzym 1975, s. 232-243.
  • Wojciechowicz M. [Bukowicz J.], Placówka wschodnia w Harbinie, w: Bukowicz J., Górski T. (red.), Marianie 1673-1973, Rzym 1975, s. 244-268. 

 

Zachęcamy do upraszania łask za wstawiennictwem o. Andrzeja. Wiadomości o uzdrowieniach czy innych łaskach, otrzymanych od Boga za wstawiennictwem o. Cikoty prosimy kierować do:

 

Postulator Generalny, via Corsica 1, 00198 Roma, Italia

 

tel. (39 06) 853 703 1

fax (39 06) 853 703 22

e-mail: postulmic@marians.it




Wydruk strony




ŚWIĘTY STANISŁAW
OD JEZUSA I MARYI
PAPCZYŃSKI





Czy wiesz że...
Zakon Marianów
Zakon Marianów
powstał w 1673 r. w Puszczy Korabiewskiej (dziś Mariańskiej) k. Skierniewic. Założył go bł. Stanisław Papczyński, Polak z Podegrodzia, z Ziemi Sądeckiej. W 1909 r. zakon został odnowiony i zreformowany przez bł. Jerzego Matulewicza, Litwina.
Rekolekcje
Wyszukiwarka





Konkurs ��w. Izydora 2007

Portal marianie.pl jest jednym z Laureatów II Ogólnopolskiego Konkursu Chrześcijańskich Witryn Internetowych o nagrodę Św. Izydora.






© 2002-2016 marianie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
powered: ARTplus    designed: combinat.net