logo
 

Rys historyczny Zgromadzenia Księży Marianów

Założyciel - św. o. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński

Odnowiciel - bł. o. Jerzy Matulewicz

Wybitne postaci

bł. Jerzy Kaszyra

bł. Antoni Leszczewicz

Sługa Boży o. Kazimierz od św. Józefa Wyszyński

o. Rajmund Nowicki

o. Krzysztof Szwernicki

o. Wincenty Sękowski

bp Piotr Franciszek Buczys

Sługa Boży o. archimandryta Andrzej Cikoto

Sługa Boży o. archimandryta Fabian Abrantowicz

Sługa Boży ks. Janis Mendriks

ks. Benedikts Skrinda

ks. Władysław Mroczek

br. Bronisław Załuski

ks. Józef Jarzębowski

ks. Zygmunt Trószyński

ks. Władysław Łysik

ks. Marian Wiśniewski

ks. Władysław Lewandowicz

ks. Józef Łuniewski

ks. Eugeniusz Kulesza

bp Czesław Sipowicz

ks. Józef Hermanowicz

ks. Tomasz Podziawo

kard. Vincentas Sladkevičius

ks. Pranas Račiunas

Prowincja Opatrzności Bożej

.


Wydawnictwo PROMIC

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich

życie zakonne, zakon, zakony, zakony męskie, Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce

Biuro Pielgrzymkowe MARIANUS



Zgromadzenie Księży Marianów

Kim jesteśmy

bł. Antoni Leszczewicz

bł. Antoni Leszczewicz 

 

"DO WIDZENIA W NIEBIE!" 

 

Dnia 13 VI 1999 r. Papież Jan Paweł II wyniósł na ołtarze 108 męczenników za wiarę z czasów II wojny światowej, a wśród nich dwóch mariańskich kapłanów: Antoniego Leszczewicza i Jerzego Kaszyrę. Ich obu złączył najpierw ogień apostolskiej gorliwości, by w konsekwencji miał ich połączyć inny ogień…

 

Życiowa droga tego pierwszego naznaczona była od początku pragnieniem pracy misyjnej. Urodzony 30 IX 1890 r. w Abramowszczyźnie (Wileńszczyzna) z rodziców Jana i Karoliny Sadowskiej, uczęszczał do szkół w Wojstomiu i Petersburgu, by w 1909 r. wstąpić do seminarium duchownego diecezji mohylewskiej. Dniem święceń kapłańskich wieńczących studia był 13 IV 1914 r. Krótka radość dnia prymicyjnego rychło zamieniła się w żal związany z pożegnaniem swoich bliskich na wiele lat. Młody kapłan został powołany na daleki Wschód.

 

Posługę misyjną rozpoczął ks. Leszczewicz w Irkucku, na Syberii, gdzie w sercach wiernych żyła jeszcze pamięć o o. Krzysztofie Szwernickim, marianinie, niezwykle gorliwym apostole tych ziem. Przez następne dwa lata ks. Antoni pracował jako wikariusz i prefekt szkół w Czycie. W 1917 r. opuścił Syberię i udał się do Mandżurii, gdzie została mu zlecona opieka nad kolonią polską. W 1920 r. rozpoczął pracę w mieście Harbin, posługując przy parafiach polskich oraz jako prefekt szkół rosyjskich i polskiego gimnazjum. W Harbinie, już jako proboszcz, przejął się bardzo sytuacją biednych dzieci, zakładając dla nich ochronkę i szkołę początkową. Zdolnym, lecz ubogim gimnazjalistom pokrywał wydatki związane z nauką. Wrażliwość wobec biednych, ale też gorliwa i wytrwała praca zjednywała mu wiele szacunku i życzliwości, a w roku 1934 została nagrodzona przez rząd polski Srebrnym Krzyżem Zasługi. Nikt więc chyba się nie spodziewał, że ten wybitny ksiądz na krótko przed srebrnym jubileuszem kapłaństwa zdecyduje się na wstąpienie do zakonu. A w tym właśnie czasie zrodził się w jego sercu zamiar wstąpienia do Zgromadzenia Księży Marianów. Dnia 20 IV 1937 r. zwrócił się z prośbą o wymagane zezwolenie do Prymasa Polski Augusta Hlonda.

 

Co mogło go skłonić do takiej decyzji? Kontaktował się z marianami począwszy od czasów seminaryjnych. W Petersburgu wykładał wówczas sam odnowiciel zgromadzenia bł. Jerzy Matulewicz oraz jego przyjaciel ks. Franciszek Buczys, o których zachowały się bardzo pozytywne wspomnienia ze strony studentów. Z końcem 1928 r. przybył do Harbina inny marianin, również dawny wykładowca ks. Leszczewicza, ks. Fabian Abrantowicz, mianowany przez Piusa XI ordynariuszem dla katolików Rosjan rytu wschodniego. Abrantowicz rozpoczął aktywną pracę misyjną, w którą potem włączali się coraz to nowi marianie. W tym czasie przyszło im obu współpracować na wielu polach aktywności duszpasterskiej. Na krótko przed powzięciem decyzji przybył jeszcze do Harbina ks. Andrzej Cikoto, kolega z czasów szkolnych Leszczewicza, a wówczas przełożony generalny zgromadzenia. Wszyscy wspomniani marianie przed wstąpieniem w szeregi zakonu byli księżmi diecezjalnymi. Być może więc ks. Leszczewicza fascynowało ich pragnienie życia doskonalszego z jednoczesnym przykładem wspólnotowego zaangażowania zakotwiczonego w życiu braterskim.

 

bł. Antoni Leszczewicz 

Antoni Leszczewicz jako młody alumn

 

W lutym 1938 r. ks. Antoni przybył do Rzymu, gdzie na ręce przełożonego generalnego złożył swą prośbę o przyjęcie do zgromadzenia. Następnie udał się do Polski, by najpierw odwiedzić swą rodzinę, której nie widział przeszło 20 lat, a potem stawić się w klasztorze w Drui, na północno-wschodnich kresach ówczesnego państwa polskiego. Tam pragnął odbyć swój nowicjat, co też zaznaczył w prośbie o przyjęcie. Wiązało się to z chęcią pracy wśród białoruskich katolików. Wówczas jednak placówka w Drui, niemile widziana przez niektóre czynniki polityczne ze względu na białoruski charakter, przeżywała dramatyczne chwile. W tej sytuacji polecono ks. Antoniemu odbyć nowicjat w Skórcu k. Siedlec. Kapłan z poważnym stażem przeszedł swe przygotowanie do życia zakonnego razem z młodzieńcami, pośród których to 13 IV 1939 r. obchodził uroczyście 25-lecie święceń. W dwa miesiące później złożył pierwsze śluby zakonne. Po niedługim czasie stawił się ponownie w Drui, by tam podjąć pracę duszpasterską. Wkrótce jednak wybuchła wojna, a Druja została opanowana przez wojska sowieckie. Bolszewicy rozgrabili mienie klasztorne oraz utrudniali pracę zakonników i ich kontakt z ludźmi.

 

Dalszy rozwój wojny przyniósł pobliskim terenom wkroczenie wojsk niemieckich, co miało miejsce w czerwcu 1941 r. Po ich znacznym przesunięciu się na wschód nastąpiła radykalna zmiana sytuacji religijnej. Katolicy zza wschodniej granicy, którzy przez lata byli pozbawieni swoich praw, teraz mogli zwrócić się do księży o pomoc. Ci, którzy mieszkali tuż za Dźwiną, poprosili o posługę marianów i siostry eucharystki z Drui. Dawną granicę polsko-sowiecką jako pierwsze przekroczyły eucharystki, które od września 1941 r. podjęły się katechizacji ludu w poszczególnych wsiach. Niedługo także i marianie zainstalowali się w odległej o 30 km Rosicy, która stała się centrum działalności misyjnej na okolice. Kierownikiem misji stał się od początku ks. Leszczewicz. Z pomocą pospieszyli mu księża: Feliks Czeczott i Władysław Łaszewski oraz kleryk Henryk Tomaszewski. Latem następnego roku dołączył do nich, przybyły z Litwy, ks. Jerzy Kaszyra, który pochodził z tych stron i dobrze znał język białoruski.

 

W tym samym czasie za Dźwiną wzmogła się działalność radzieckiej partyzantki, co w konsekwencji prowadziło do akcji karnych ze strony Niemców. Przed Bożym Narodzeniem ks. Leszczewicz otrzymał dyskretne ostrzeżenie, że wkrótce może dojść do pacyfikacji ludności i lepiej będzie, jeśli księża i siostry opuszczą te tereny. Zarówno marianie, jak eucharystki podjęli decyzję o pozostaniu z ludźmi. W połowie lutego 1943 r. w Drui zakwaterował się sztab niemiecki, a w Rosicy pojawiły się odziały ekspedycji karnej. Ponowne ostrzeżenie nie odstręczyło jednak misjonarzy.

 

We wtorek 16 II 1943 r. rozpoczęła się akcja pacyfikacyjna. Wojsko paliło domostwa, a ich mieszkańców gromadziło w kościele. Tam księża przygotowywali ludzi  na śmierć spowiadając i udzielając innych sakramentów, a od wielu prawosławnych przyjmując wyznanie wiary. Siostry na prośbę ks. Leszczewicza zostały zwolnione. Młodych wywożono do obozu pod Rygą, a dzieci i starszych - do pobliskich budynków, gdzie zostawali spaleni, niektórzy nawet żywcem. W drugim dniu pacyfikacji, 17 II 1943 r., zabrano także ojca Antoniego na sanie i zawieziono na miejsce kaźni – do drewnianej stajni, którą polano benzyną, wrzucono do środka granaty i podpalono.

 

Tak zginął pasterz, który nie chciał opuścić swych owiec w potrzebie. Siostry, które go żegnały, zapamiętały go radosnym i uśmiechniętym. Nakazał im, by były dzielne i modliły się. Więcej światła na jego postawę rzucają chyba jednak słowa zapamiętane przez jednego ze świadków wydarzeń. W nich o. Antoni pragnął zaszczepić w ludzi chrześcijańską nadzieję na życie wieczne, którą sam żył: "Nie płaczcie... Pan Bóg żąda od nas ofiary, ofiary naszego życia. Musimy to życie złożyć u Jego stóp. Jedna krótka chwila i życie wieczne nas czeka. A ja was zapewniam wobec Boga, który tu z wami jest w kościele, zapewniam was w Jego imieniu, że jeśli przyjmiecie Jego wolę, otrzymacie Niebo (...). Do widzenia w Niebie!".

 

Krzysztof Trojan MIC

 

 

Niektóre publikacje nt. bł. Antoniego dostępne w języku polskim:

  • Bukowicz J., Błogosławiony Antoni Leszczewicz (1890-1943), ksiądz, w: tegoż, Świadkowie wiary. Marianie prześladowani przez hitleryzm i komunizm, Warszawa 2001, s. 9-16.  
  • Tenże, Błogosławiony Ksiądz Antoni Leszczewicz [w serii Męczennicy 1939-1945, pod red. E. Marciniaka, z. 85], Włocławek 2001.
  • Tenże (red.), Męczennicy z Rosicy. Ks. Jerzy Kaszyra i ks. Antoni Leszczewicz w 50. rocznicę śmierci, Warszawa 1993.
  • Danilecka L., Duszy zabić nie mogą. Marianie na Białorusi i w Mandżurii, Warszawa 2000.
  • Garbiński J., Leszczewicz Antoni (1890-1943), w: Garbiński J., Turonek J., Białoruski ruch chrześcijański XX wieku. Słownik biograficzno-bibliograficzny, Warszawa 2003, s. 211-212.
  • Narewska D., Śladami męczenników z Rosicy, Warszawa 1999.

 

Wiadomości o uzdrowieniach czy innych łaskach otrzymanych za wstawiennictwem  bł. Antoniego Leszczewicza prosimy kierować na adres:

 

Postulator Generalny, via Corsica 1, 00198 Roma, Italia

 

tel. (39 06) 853 703 1

fax (39 06) 853 703 22

e-mail: postulmic@marians.it




Wydruk strony




ŚWIĘTY STANISŁAW
OD JEZUSA I MARYI
PAPCZYŃSKI





Czy wiesz że...
pierwszy nuncjusz apostolski
pierwszy nuncjusz apostolski

w odrodzonej Polsce, Achilles Ratti, cenił bardzo bł. Jerzego Matulewicza. Przed swoją konsekracją biskupią w 1919 r. odbywał rekolekcje u marianów na warszawskich Bielanach. Trzy lata później został wybrany papieżem, przyjmując imię Pius XI.

Rekolekcje
Wyszukiwarka





Konkurs ��w. Izydora 2007

Portal marianie.pl jest jednym z Laureatów II Ogólnopolskiego Konkursu Chrześcijańskich Witryn Internetowych o nagrodę Św. Izydora.






© 2002-2016 marianie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
powered: ARTplus    designed: combinat.net